Po zadymie związanej z Netflixowym dubingiem Evangeliona pora na coś przyjemniejszego, czyli dowód, że czwarty film ma się dobrze.
Jak nie przeszkadzają wam francuskie napisy, kinowa jakość i zagłuszające film ochy i achy widzów, którzy wzięli udział w paryskim pokazie ostatniego obrazu składającego się na remake/reboot serii Neon Genesis Evangelion to… bon appetit.

Miłośnik starych gier, dobrych książek, stołowych gier bitewnych, w wolnych chwilach animator hejtu.
